Dzieci i zegarki nie mogą być stale nakręcane. Trzeba im dać trochę czasu na chodzenie.

<tytuł cytat:Stefan Pacek>

Jako dorośli zbyt rzadko bierzemy pod uwagę, że dzieci mają swój własny sposób postrzegania świata. I że doskonale odczytują, same gesty dorosłych, nie rozumiejąc jeszcze znaczenia ich słów. „Niemal od urodzenia Adaś nie dawał nam chwili wytchnienia. Płakał niemal bezustannie, wiercił się i kręcił podczas karmienia, czasami smacznie przesypiał noc ale za to w ciągu dnia był  marudny. Jak trochę podrósł, to do jego repertuaru zachowań doszło kopanie i szarpanie za włosy, chociaż żadne z nas nie traktowało go w taki sposób. Raczej ulegaliśmy, zagadywaliśmy go albo wybuchaliśmy krzykiem. To, co wczoraj było dla niego fajne dziś już takie nie jest. Stale dopasowujemy się do naszego synka, ale nie mamy już sił i ani trochę swojego życia…”  – rozkładają ręce Rodzice Adasia.

Kierując się miłością do dziecka i jego dobrem, w pierwszej kolejności dbamy o jego potrzeby.  Są jednak dzieci, dla których troska rodziców jest bodźcem do sprawdzenia ich kolejnych możliwości. Tak, jak w przypadku 6-letniej Agnieszki.

„Agnieszka zażądała ode mnie, abym dała jej do zjedzenia mniej zielonego brokuła. Tłumaczyłam córce,  że brokuł jest po prostu zielony, ale mała rozkładała warzywo na talerzu i jego (bardziej zielone, zdaniem dziewczynki -przypis autorki) części zrzucała na stół, obok talerza. Prosiłam, próbowałam tłumaczyć, zabrać jej talerz. W końcu doszło do tego, że nie wytrzymałam i wybuchnęłam płaczem, zaraz po tym jak szarpnęłam Agnieszkę za rękaw bluzki. A ona rzuciła we mnie talerzem.” 

W obu opisanych przypadkach najistotniejszym elementem jest fakt zaistnienia konfliktu pomiędzy dzieckiem i rodzicami. Pomyślmy zatem, czy za uporem, krnąbrnym zachowaniem, nadwrażliwością na bodźce i nadaktywnością dziecka, nie kryje się komunikat dla jego rodziców? Komunikat, który powinien skłonić ich do przyjrzenia się sobie, własnemu poczuciu wartości, sposobowi radzenia sobie ze stresem czy stawiania czoła konfrontacjom społecznym. Trudne dla rodziców zachowania ich dzieci, nie zawsze wynikają z winy złych metod wychowawczych, podejmowanych przez rodziców. Z niektórymi cechami temperamentu przychodzimy na świat. Są one wpisane w naszą genetyczną matrycę, tak jak kolor oczu czy kształt nosa. Często więc trudne zachowania leżą w naturze dziecka. Jednak reakcja rodziców jest sprawą indywidualną ich charakteru.

Błędne reakcje na konflikt z dzieckiem

  • Rodzice często oskarżają dzieci zbyt pochopnie, wytykają im błędy, tym samym zawstydzają je. Karcą dziecko w napastliwym tonie „to twoja wina” zamiast ujawnić wobec niego swoje uczucia, które są faktem w sytuacji, kiedy dziecko zachowa się negatywnie. Stąd konflikt, w różnicach temperamentu pomiędzy rodzicami i dzieckiem.

Pamiętaj to nie dziecko jest złe, lecz jego zachowanie. Dziecko zawsze należy traktować jak małego człowieka z jego prawem do przeżywania własnych emocji oraz podejmowania prób eksplorowania świata według jego potrzeb i wiedzy.

  • Rodzice nie potrafią właściwie odczytywać sygnałów, które wysyłają ich dzieci. Nie mają świadomości uczuć własnych pociech i ich potrzeb emocjonalnych, bo zagłuszają je własnym przekonaniem o tym, co dziecko powinno umieć i jak się zachowywać na danym etapie rozwoju.
  • Często rodzice sami mają mierny kontakt z własnymi uczuciami, dlatego dają się łatwo wciągnąć w strategię błędnego koła konfliktów z dzieckiem, prowokacji i stosowanych wobec niego kar.
  • Nie doceniają zalet dziecka i wyolbrzymiają jego negatywne zachowania.  Nie zdają sobie sprawy z tego, że ich nastawienie wpływa na myślenie o dziecku i reagowanie na jego zachowanie.
  • Typowymi zachowaniami rodziców, którzy nie radzą sobie w sytuacji konfliktu z dzieckiem, jest: stosowanie gróźb wobec dziecka, wygłaszanie kazań, rozkazywanie, udzielanie rad i kwestionowanie dziecięcych problemów oraz uczuć.

Jak zachować się w sytuacji konfliktu z dzieckiem?

Amerykański psycholog Raphael Hirsh radzi:

  • Nie proś dziecka o rzeczy niepotrzebne lub mało istotne.
  • Zanim odmówisz żądaniom dziecka, zadaj sobie pytanie, co się stanie, jeśli zamiast NIE odpowiesz TAK?
  • Ważna jest rodzicielska konsekwencja, czyli jeśli w jakiejkolwiek kwestii odmówicie dziecku choćby raz, zwróćcie uwagę, aby przy najbliższej okazji w tej samej sprawie mieć to samo zdanie.
  • Postaw na zachowanie równowagi pomiędzy koniecznością ochrony dziecka a respektowaniem jego potrzeb, także do wyrażania własnej odrębności.
  • Wprowadź zasady podejmowania wspólnie z dzieckiem wiążących decyzji, wysłuchania jego opinii i argumentów.

Zawsze warto wziąć pod uwagę punkt widzenia dziecka, bo jest zwykle zgoła odmienny od naszego. Ponadto w ten sposób uczymy je szacunku i zaufania.

  • Powiedz dziecku o swoich oczekiwaniach wobec niego. Poprzez takie zachowanie pomagasz dziecku przygotowywać się do niezależności i samodzielnej realizacji zadań, które stawia przed nim życie. Jest także wielce prawdopodobne, że dzięki takiemu podejściu, dziecko będzie chętniej współpracowało i stanie się bardziej otwarte na wyzwania, jakie przed nim postawisz.
  • Jeśli musisz wyznaczyć granice, których według ciebie dziecko nie powinno przekraczać, zawczasu je o tym poinformuj i uzasadnij swoją decyzję. Pamiętaj jednak aby granice dotyczyły raczej spraw, które twoim zdaniem uchronią dziecko przed niebezpieczeństwem utraty zdrowia, życia lub dobrego imienia.

Pamiętaj! Stawianie dziecku granic w kwestiach nie związanych z utratą zdrowia, dobrego imienia i życia, może wpłynąć niekorzystnie na rozwój jego niezależności i tożsamości.

  • Pomóż dziecku przewidywać konsekwencje jego zachowań. 

Kara prowadzi do buntu, ponoszenie konsekwencji uczy przestrzegania zasad.

  • Złość to wrodzona emocja i najważniejsze jest aby nauczyć dziecko radzić sobie z nią w konstruktywny sposób. Zamiast krzyczeć do dziecka „nie pyskuj!”, powiedz „przeszkadza mi, kiedy odpowiadasz mi w ten sposób” . Uspokój je zrównoważonym tonem głosu, ustalając co się stało, co było powodem wybuchu i uprzedź, że takie zachowanie może spowodować konsekwencje.

Niejednokrotnie, aby uspokoić dziecko, wystarcza rzeczowe wyjaśnienie, że nie zmuszamy go do określonego zachowania, dla własnego widzimisię lecz z powodu obiektywnych przyczyn.

  • Poprawieniu relacji z dzieckiem sprzyja, proszenie go pomoc. Kiedy robimy to umiejętnie, dziecko czuje się ważne i wzrasta jego poczucie wartości.
  • Zamiast kwestionować uczucia dziecka lub je ignorować, trzeba je nauczyć asertywności.
  • Czasem po prostu trzeba dziecku odmówić, podkreślając wagę naszego argumentu i dając mu do zrozumienia, że szanujemy jego uczucia.

Warto być przy tym zdecydowanym ale jednocześnie ciepłym w stosunku do dziecka, które wymaga pocieszenia po rozczarowaniu naszą odmową.

Anna Czupryniak-Fabiniak

Zdjęcie9770

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *